Pożegnanie Hanny Komierowskiej- Witkowskiej, 06.08.1928 – 7.06.2021

Odeszła Hanna Komierowska- Witkowska (06.08.1928-07.06.2021) – uczennica Niżniowa, Kazimierzowskiej, Szymanowa. Lekarz, społecznik, Matka uczennic – Małgosi, Basi z Kościerzyny, Szymanowa i Doroty z Szymanowa a także Babcia Joasi z Wałbrzycha. Człowiek wielkiego formatu, kochający ludzi. Jej życie mądre, ciekawe i piękne było wypełnione pracą dla innych i rodziny.

Tekst, który przekazujemy, powstał w 2019 roku. Dziś ma szczególne znaczenie, bo opowieść o życiu p. Witkowskiej została zapisana przez nią samą. Na prośbę p. Bożeny Ostrowskiej, by przyjaciele zielonogórskiego Klubu „Tygodnika Powszechnego” powiedzieli kilka słów o sobie, napisała:

„Myśl, by zostać lekarzem pojawiła się u mnie w czasie powstania warszawskiego. Gdy się rozpoczęło udało mi się dołączyć do Punktu Sanitarnego Kom. B3 pułku „Baszta”, w którym pozostałam do kapitulacji, pracując jako sanitariuszka. To, że 27 września, gdy Niemcy mordowali rannych i personel w szpitalach polowych, z naszego szpitala wszyscy ocaleliśmy, zawdzięczamy interwencji ks. Jana Zieji, kapelana Powstańców na Mokotowie.

Studia lekarskie rozpoczęłam w Poznaniu w 47 r. i ukończyłam w sierpniu 52 r. i od IX 52 r. otrzymałam nakaz pracy do Szpitala Pow. w Żarach, na oddział dziecięcy (zawsze chciałam być pediatrą). Dyrektor Szpitala i jednocześnie Ordynator dr. Kudisz przyjął mnie entuzjastycznie, bo był sam na 35-cio łóżkowych oddziale. Praca w Żarach to była harówka, ale jednocześnie ten roczny pobyt wspominam jako wspaniałą szkołę bycia lekarzem.

Od IX 53 r., z powodu ślubu z lekarzem, którego potrzebowano w Zielonej Górze, z trudem, ale przeniesiono mnie do Z-Góry.

Pracowałam w różnych placówkach pediatrycznych, otrzymałam I stopień specjalizacji, a od 63 r.  rozpoczęłam pracę w organizowanej Woj. Por. Reumatologicznej. Zdałam egzamin z reumatologii, przez długi czas byłam jedynym reumatologiem dziecięcym, sprawowałam nadzór nad poradniami dziecięcymi, praktycznie byłam kierownikiem poradni, ale byłam „persona non grata” by można mnie mianować.

Pracę lekarza zawsze uważałam za służbę, tym motywowałam różne podejmowane inicjatywy. Jako jedno z pierwszych województw organizowaliśmy kolonie zdrowotne dla dzieci reumatycznych. Otrzymałam za to „Medal za zasługi dla województwa zielonogórskiego”.

Pracując dodatkowo jako lekarz w Szkole Specjalnej, powołałam w Zielonej Górze Stowarzyszenie „Wiara i Światło”, zwane wtedy „Muminkami”. Za pracę z niepełnosprawnymi otrzymałam w 83 r. „Order Uśmiechu”. Zaangażowałam się w pracę w Duszpasterstwie Rodzin, zainicjowałam powołanie Terenowego Komitetu Obrony Praw Dziecka, zorganizowanie Schroniska dla Matki i Dziecka (92r.) i zainicjowałam Ruch Obrony Życia „Gaudium Vitae”, który do dziś (2019) udziela pomocy matkom w ciąży i małymi dziećmi, obecnie już tylko rzeczowej.

W 88 r. otrzymałam Medal „Pro Ecclesia et Pontifice” (dużo na wyrost!!!). W 2002 r. statuetkę „Człowiek Człowiekowi”, w 2005 r. „Społecznika Roku”. Ale nigdy nie otrzymałam „wzorowego pracownika służby zdrowia”, chyba jedynego na który zasługiwałam – czego nie uważam, jeśli chodzi o „Order Uśmiechu” i „Pro Ecclesia”.

Dlatego z radością  przyjęłam w 1995 r. honorową nagrodę „Medal im. Karola Marcinkowskiego”, przyznaną przez Rektora i Senat Akademii Medycznej w Poznaniu (załączam).

Ucieszyłam się  bardzo z powstania w Zielonej Górze Klubu „Tygodnika Powszechnego”, choć obecny stan zdrowia mi przeszkadza w udziale w spotkaniach.

Formację religijną, zgodnie z linią „Tygodnika Powszechnego”, zawdzięczam mojemu wspaniałemu Ojcu (poległ w pierwszym tygodniu wojny), a następnie siostrom Niepokalankom, w szkołach których spędziłam 6 lat dziecięco-młodzieńczych.”

**********************************

Honorowa nagroda Rektora i Senatu AM w Poznaniu , którą ceniła sobie Hanna, została przyznana w 1995 r „za szczególne zasługi w leczeniu chorych dzieci i młodzieży, za judymowski stosunek do pacjentów oraz za postawę wysoce moralną i społecznikowską. Doktor Hanna Witkowska udowodniła prawdę Labor omnia vincit swoją ponad czterdziestoletnią pracą, zarówno wśród małych pacjentów jak i wobec osób starszych. Pracując wśród dzieci chorych w województwie zielonogórskim wykazała niezwykłą troskę zwłaszcza o dobro dzieci niepełnosprawnych i upośledzonych. Także w pracy społecznikowskiej podejmowała wiele inicjatyw przekraczających obowiązki zawodowe. W każdym działaniu doktor Hanna Witkowska wykazywała niezwykłą sumienność, pracowitość i skromność.

https://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/hanna-komierowska-witkowska,1292.html

Majowy Kurierek zaprasza do lektury

Drogie Koleżanki,

zachęcam do lektury najnowszego Kurierka. Znajdziecie tu sporo wiadomości z niepokalańskich domów:

  • z Jazłowca
  • z Wrzosowa
  • z Jarosławia
  • z Wałbrzycha

Oczywiście dodamy też nieco wspominkowych opowieści. Miłego czytania!

Prosimy o 1% podatku dla dzieci z Wałbrzycha

Kochani, prosimy, pamiętajcie o nas składając PIT: prosimy o 1% podatku. 

Pomóżcie zaopiekować się dziećmi z najbiedniejszej dzielnicy Wałbrzycha.

acie nas, wiecie, że każdy grosz przeznaczymy na dzieci!

 Wystarczy wpisać do deklaracji podatkowej numer KRS Fundacji: 0000424484.

Zbieramy fundusze na żywienie, zajęcia edukacyjne, pensje dla wychowawczyń. Pomóżcie!

Fundacja Edukacyjna im. Siostry Wandy Garczyńskiej https://fundacjagarczynskiej.wordpress.com.

E-MAIL: fundacja(at)niepokalanki.pl,

ADRES: Pl. Marceliny Darowskiej 1A,

58-305 Wałbrzych,

Konto fundacji:

PKO B.P. 55102050950000500201522549

Dla datków spoza Polski: SWIFT Banku PKO B.P.: BPKOPLPW, IBAN: PL 55 1020 5095 0000 5002 0152 2549 NIP: 8862977814 KRS: 0000424484

ZAMIAST KWIATÓW

Drodzy Przyjaciele Dzieci z Wałbrzycha,

zadbajmy o dzieci Siostry Danieli!
Przez łzy, bo nie ma innego pola widzenia od niedzieli, prosimy wszystkich przyjaciół wspierających dzieło Siostry Danieli- Fundację Garczyńskiej, o to, żeby jutro – w dniu pogrzebu S. Danieli, zamiast kwiatów, zamiast obecności na pogrzebie (w takim stanie pandemii – niewykonalne i nierozsądne), oprócz modlitwy – zrobić wpłatę na konto Fundacji, albo przekazać 1% podatku.


S.Daniela leżąc w szpitalu miała jedno zmartwienie poza chęcią powrotu do zdrowia – żeby Fundacja przetrwała, żeby nie przerwać pracy z dzieciakami, żeby mimo jej nieobecności, wszystko działo się jak zawsze….

Na pewno Siostry Niepokalanki i cała Społeczność skupiona wokół świetlicy dołożą wszelkich starań, żeby tak było, ALE – do tego potrzeba finansów… W tym trudnym dla nich czasie zróbmy to, co zaproponowała Beata Rybicka – wychowanka pierwszej klasy prowadzonej przez młodziutką wówczas Siostrę, czyli wesprzyjmy finansowo Fundację. Siostra Daniela choćby była najbardziej zmęczona, zmartwiona, to szybko podnosiła się i szła dalej. Teraz musimy ją naśladować. Dopóki ją pamiętamy, dopóki pomożemy wspierać jej dzieło w postaci Fundacji – ona będzie żyła! W nas, w dobru kierowanym do zagubionych dzieciaków.

S.Daniela nie chciałaby, żebyśmy popadli w żałobę. Odeszła cichutko – jak zwykle, żeby nie robić kłopotu swoją osobą. Ale poszła do domu Ojca. Już jest tam, gdzie jej miejsce. Teraz my musimy się pozbierać i podziękować za jej życie, za to, że ją znaliśmy, że … każdy sam najlepiej wie co jej zawdzięcza.

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego nam dał, aby każdy kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”.


Małgosia Najuch (dawniej Zarzycka, wychowanka Siostry Danieli, matura 1986 rok) Fundacja Edukacyjna im. Siostry Wandy Garczyńskiej FB: https://www.facebook.com/FundacjaEdukacyjna

E-MAIL: fundacja(at)niepokalanki.pl, TEL: +48 603 669 556

ADRES: Pl. Marceliny Darowskiej 1A, 58-305 Wałbrzych,

Konto fundacji: PKO B.P. 55102050950000500201522549

Dla datków spoza Polski: SWIFT Banku PKO B.P.: BPKOPLPW, IBAN: PL 55 1020 5095 0000 5002 0152 2549

NIP: 8862977814

KRS: 0000424484

Pożegnanie Siostry Danieli

Drodzy Przyjaciele, pogrzeb s. Danieli będzie w środę. Msza o 13.30 w kaplicy sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu, potem wyjście na cmentarz, pogrzeb…

🙏Drodzy Przyjaciele, zachowajmy wspomnienia o Siostrze Danieli.

❤Zbierzmy je w patchwork, który pomoże nam zachować ją w pamięci., taką jaka była: z jej pasją do rozmów, wypraw rowerowych, z jej lekcjami historii, z jej wyprawami na Ukrainę, z opiekowaniem się fundacyjnymi dziećmi, z działaniem w szwalni.

❤Proszę napiszcie jak ją pamiętacie, jak ją spotkaliście, co wspólnego przeżyliście. Piszcie na 👉beatar077@gmail.com (Beata Rudnicka, wychowanka Siostry Danieli) i a.styrna@gmail.com (Agnieszka Styrna).

Do zobaczenia kochana Siostro Danielo

Dziś o 7.45, , po ciężkiej walce z Covid, umarła Siostra Daniela, założycielka Fundacji Siostry Garczyńskiej.

Módlmy się aby zaznała spokoju. Módlmy się aby jej dzieła były kontynuowane.

Ona już jest u swego Boga, nam pozostaje ogromny żal i smutek i świadomość, że dane nam było obcowanie z Prawdziwie Dobrą Osobą, która w każdym dostrzegała to co najlepsze.

Niech pozostanie w nas wspomnienie jej spokojnego głosu, wybuchów śmiechu, wspomnienie dotyku dłoni, jej często zatroskane westchnienia. Pomogła tak wielu. Niech odpoczywa w pokoju.
„Odeszłaś cicho, bez słów pożegnania.

Tak jakbyś nie chciała, swym odejściem smucić…

tak jakbyś wierzyła w godzinę rozstania,

że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić”

Ks. J. Twardowski

Kurierek – Wielkanoc 2021

Drogie Koleżanki,

mam nadzieję, że najnowszy Kurierek przyniesie Wam trochę otuchy na obecny trudny czas.

Być może roczna już pandemia przyniosła Wam załamanie zdrowotne, może ekonomiczne, społeczne. Być może jest Wam ciężko jak nigdy wcześniej. Być może wiadomości z kraju i ze świata napawają Was przerażeniem.

Kurierek na to nie pomoże. Jest jak jest i niewiele da się poradzić.

Kurierek może Wam jedynie przypomnieć, że należycie do rodziny niepokalańskiej a w rodzinie powinna panować atmosfera akceptacji, miłości i wsparcia.

Gdzielokwiek jesteście i jakiekolwiek macie problemy – jesteśmy z Wami! Pamiętajcie o swoich koleżankach i siostrach z czasów szkolnych. Mam nadzieję, że zostały Wam ciepłe wspomnienia a może i trwałe przyjaźnie.

Kochane, dzwońcie do siebie, wysyłajcie maile, messengery! Odnówcie stare zażyłości.

Czasem zwyczajne dobre słowo może naprawdę wiele.

Ściskam Was gorąco i przesyłam wyrazy otuchy. Jeszcze będzie przepięknie!

Beata Rudnicka, wychowanka szymanowska, matura 1986

Aby przeczytać Wielkanocny Kurierek- kliknij tutaj