OPŁATKI I OZDOBY Z OPŁATKA W TRADYCJI POLSKIEJ 

Barbara Ogrodowska

„ANIELSKIEGO CHLEBA KRUCHY”

 Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny

Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie

Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny

Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.

(Cyprian Kamil Norwid)

 Dzielenie chleba znak jedności i braterstwa

Zgodnie z obyczajem, każdego roku, w Polsce, w wieczór wigilijny, przed rozpoczęciem wieczerzy przełamujemy opłatek i dzielimy się nim, składając sobie życzenia, a także wspominając bliskich nam, drogich nieobecnych.

Natomiast wyznawcy Prawosławia zamieszkujący wschodnie rubieże Polski  przed wieczerzą dzielą się prosforą: poświęconą, przaśną bułeczką cerkiewną.

Te uroczyste rytuały nadają naszej wigilii niezwykły i niepowtarzalny, niemal  sakralny charakter.

Opłatek którym łamiemy się przy wigilijnym stole, zrobiony z tej samej materii co opłatki występujące w misteriach kościelnych jest bowiem osobliwym, delikatnym, cienko pieczonym chlebem przaśnym (nie solonym i nie kwaszonym, z mąki pszennej i wody).Zatem w polskiej tradycji świątecznej obchody domowe Bożego Narodzenia rozpoczyna gest symboliczny łamania i dzielenia chleba.

Chlebem zaś od najdawniejszych czasów dzielili się ludzie na znak jedności i braterstwa.

*

Geneza i historia

Nazwa opłatek, pochodząca z łac. oblatum – czyli to co ofiarowane, oznaczała początkowo chleb ofiarny, łamany i spożywany przez pierwszych chrześcijan podczas ich spotkań modlitewnych i wspólnego czuwania, odprawianych na pamiątkę obrzędów Wieczernika i pozostawionego im testamentu Chrystusa: To czyńcie na moją pamiątkę (Łk.22,19).

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa w obrzędach tych używano prażma –  ziaren wykruszonych z wybranych, najpiękniejszych, poświęconych kłosów pszenicznych, uprażonych na gorących kamieniach. Z czasem zastąpiły je  formowanych ręcznie płaskie chleby przaśne, pieczonych również na gorących kamieniach, lub żelaznych płytach, a później jeszcze cienkie płytki chlebowe, zaopatrzone we wręby ułatwiających ich łamanie i dzielenie.

Chleby, które nie zostały wykorzystane podczas obrzędu mszy świętej, nie konsekrowane, (a wiec nie ofiarne), zwane eulogiami wymieniali pomiędzy sobą biskupi, zakony i bractwa religijne. Rozdawano je także przychodzącym do kościołów wiernym, a zwłaszcza wdowom i osobom potrzebującym pomocy, aby w święto Bożego Narodzenia pożywali je na znak braterstwa i przynależności do chrześcijańskiej wspólnoty. Spożywanie chleba w kościele nazwane agapą – ucztą miłości (od grec. agape – miłość) w przeszłości było bardzo ważnym elementem życia religijnego chrześcijan.

Jeszcze za panowania Karola Wielkiego (742-814),chleb przaśny występował  więc zarówno w obrzędach Eucharystii, jak i wspomnianych ucztach miłości agapach. Dopiero w czasach tzw. „pokarolińskich”, a zwłaszcza po rozłamie w Kościele w 1054 r. do misteriów religijnych obrządku zachodniego, rzymskiego wprowadzono pieczywo specjalne, surogaty chlebów o nazwie łacińskiej nebulae- czyli mgiełka, zbliżone do znanych nam dzisiaj opłatków.

W średniowiecznej, katolickiej Europie wyrobem opłatków mszalnych zajmowały się klasztory. Słynął z nich zwłaszcza zakon benedyktynów w Cluny. Pieczono tam opłatki z zachowaniem uroczystego rytuału, mającego podkreślać sakralny charakter pieczywa. Na opłatki brano najwyborniejsze pszeniczne ziarna i mielono je w specjalnych, tylko do tego celu używanych, poświęconych młynkach. Pozyskanej mąki nie wolno było używać do innych wypieków. Święcono także formy żelazne do pieczenia opłatków -ferramenta oblatoria i odmawiano nad nimi stosowne modlitwy. Zakonnicy robiący opłatki przywdziewali szaty kościelne – białe alby, a podczas pracy modlili się i śpiewali pieśni pobożne.

Wyjątkowy przywilej pieczenia małej ilości opłatków, do swych prywatnych kaplic, posiadali niektórzy, znani z pobożności królowie europejscy, np. królowa francuska Radegunda, czy król czeski Wacław.(Seweryn 1955).

 Opłatki w tradycji polskiej

W Polsce wyrobem opłatków początkowo zajmowali się zakonnicy, wikariusze i inne „osoby kościelne”, ale już w XV w. piekli je również ludzi związani wprawdzie z Kościołem i gospodarstwem plebańskim, ale nie zawsze stanu duchownego: organiści, kościelni i ich przypadkowi pomocnicy.

Podobnie jak w innych krajach chrześcijańskiej Europy pieczono opłatki w ciężkich, prostokątnych szczypcach żelaznych z długim imadłem, w Polsce zwanych żelazami lub żelazkami. Na wewnętrznej stronie płytek żelaznej formy, kowale – żelazorytnicy wybijali puncą różne znaki, niekiedy według wzoru wyrysowanego wcześniej na papierze. Były to znane symbole religijne: wizerunek Chrystusa ukrzyżowanego, napisy IHS (skrót sentencji Jesus Habemus Socium – Jezusa mamy za towarzysza, lub w innej interpretacji Jesus Hominum Salwator – Jezus ludzi Zbawiciel), lub Agnus Dei – Baranek Boży, winne grona i kłosy pszeniczne.

Wzory te umieszczano we wklęsłych kołach – medalionach. Był to kształt późniejszych, wycinanych z opłatka hostii i komunikantów.

Na szczypcach wybijano także różne sceny związane z Bożym Narodzeniem: Dzieciątko Jezus w żłobku i adorujących Je Matkę Boską, św. Józefa, aniołów, pasterzy, a także wołu i osła, zwierzęta które według tradycji obecne były w szopie     betlejemskiej przy narodzeniu Chrystusa.

Niekiedy rytowano na nich inicjały proboszczów parafii i mistrzów kowalskich wykonujących matrycę, datę jej wykonania, sylwetki kościołów parafialnych, lub znanych polskich sanktuariów (najczęściej sanktuarium na Jasnej Górze w Częstochowie i w Kalwarii Zebrzydowskiej).

Najstarsze zachowane w Polsce okazy matryc do pieczenia opłatków, znajdujące się w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie, pochodzą z XVI i XVII w. Umieszczone na nich wzory o prostym, ale pełnym wyrazu, szlachetnym rysunku uchodzą dotychczas za arcydzieła żelazorytu ludowego.

*

Technologia pieczenia opłatków, od wieków ta sama i dość prosta wymagała jednak zawsze doświadczenia i zręczności,

Niegdyś klecha, organista lub kościelny wlewał do formy niewielką ilość rozczynu maki pszennej i wody, zamykał szczypce, wkładał je do żaru i po kilku minutach wyjmował gotowy, gorący opłatek, odcinając nożem, lub nożycami jego grube i niekształtne brzegi, powstałe w wypływającej z matrycy i zapieczonej na jej brzegach masy mącznej. Był to przysmak dzieci, które zawsze przyglądały się ciekawie pieczeniu opłatków i z niecierpliwością czekały na ich resztki wyglądem i smakiem przypominające kluski pszenne.

Szczegółowy opis wypieku opłatków świątecznych dla potrzeb pod łowickiej  parafii, a połowie XIX w. pozostawił Reymont:

 ..Organista rozdziany w koszuli tylko i z podwiniętymi rękawami, czerwony jak rak, siedział przed ogniem i piekł opłatki ..co chwila czerpał z michy rozrobione płynne ciasto, rozlewał je na żelazną formę, ściskał aż syczało i kładł nad ogniem, wspierając na cegle sztorcem ustawionej, przewracał formę, wyjmował opłatek i rzucał na niski stołek, przed którym siedział mały chłopak i obcinał nożyczkami do równa.

Hanka pozdrowiła wszystkich, a organiścinę pocałowała w rękę (…), rozglądając się po stancji i zazierając ukradkiem do drugiego pokoju, gdzie wprost drzwi, na długim stole pod ścianą, bieliły się stosy opłatków przyciśnięte deską, a dwie dziewczyny składały je w paczki okręcając papierowymi paskami (…)

– Na Gody to już? – spytała (…)

– Tak, parafia wielka, porozrzucana, a wszystkim przecież trzeba opłatki roznieść przed świętami, to i w czas zaczynać muszę(…)

-Spróbujcie.- Podał jej jeszcze gorący opłatek.- Zaś bym tam śmiała jeść! Wzięła go przez zapaskę i przeglądała pod światło  ze czcią i trwogą jakąś. – Jakie to na nim wyciśnięte historie różne, Jezus!….

(Wł. Reymont, Chłopi)   

*

 W tradycji polskiej opłatki występowały przede wszystkim w obrzędach kościelnych Eucharystii. Miały jednak także zastosowanie (te nie konsekrowane) w życiu domowym i różnych zwyczajach.

Już w XVI w. posmarowane miodem opłatki jadano „na wety”.

W tajemnicy przed księdzem proboszczem nabywały je od klechów, lub zakrystianów przekupki i następnie sprzedawały w swych kramach. Kupowano je jako łakocie dla dzieci, ale chętnie jadali je również dorośli, np. jako zakąskę do wina, doskonale zastępującą drogie, zamorskie, przyprawiane korzeniami „konfekty.

W XVII w. na dworach polskich, opłatki używane były także do pieczętowania listów. W kancelariach dworskich musiały więc być zawsze pod ręką. W zestawie przyborów do pisania, obok kałamarza z inkaustem, zaostrzonych piór gęsich, piaseczniczki i różnych pieczęci, leżała również wiązka opłatków.

W XVII i XVIII a nawet i później, lokalnie jeszcze na przełomie XIX i XX w., z opłatków robiono podkładki pod papierowe wycinanki, którymi – zwłaszcza w miastach – ozdabiano pieczęcie na listach prywatnych (co należało do „dobrego tonu”), ale przede wszystkim na różnych ważnych urzędowych dokumentach.

*

Najsilniej jednak i najtrwalej związały się opłatki z obchodami domowymi wigilii Bożego Narodzenia i polskim obyczajem świąteczny.

Niegdyś przed Bożym Narodzeniem, księża lub organiści roznosili opłatki białe i barwne do domów swych parafian i składali im, osobiście, życzenia świąteczne, nie szczędząc duszpasterskich napomnień.

Proboszcz i z pobliskich miejsc duchowni – pisał w 1830r .Łukasz Gołębiowski –roznoszą pęk opłatków białych, żółtych, czerwonych, jak przedtem i inne jeszcze kolory przydają. Na tacy przykrytej je ofiarowują i dostają za to nagrodę, a za perorę i życzenia podziękowanie.

(Ł.Gołębiowski, Lud polski jego zwyczaje, zabobony …1830)

*

Polski, obyczaj dzielenia się opłatkiem w wieczór wigilijny, znany i kultywowany także na Litwie, głównie wśród mieszkających tam Polaków, przyjął się najpierw wśród szlachty (prawdopodobni w końcu XVII, lub w początkach wieku  XVIII).

Bardzo szybko rozprzestrzenił się w innych stanach, w miastach i na wsi, na

obszarze całej prawie Polski, z wyjątkiem części Pomorza oraz Warmii i Mazur.

Tam jeszcze w początkach XX w. nie znano obyczaju łamania opłatka. Także

z wyjątkiem Górnego Śląska gdzie obyczaj ten przyjął się dopiero po II wojnie

światowej, ale z czasem, upowszechnił się i na tych terenach, spopularyzowany

przez księży katolickich.

Niecierpliwie czekano pierwszej gwiazdy, gdy ta zajaśniała zbierali się goście i dzieci

..rodzice  wychodzili z opłatkiem na talerzu, obchodzili wszystkich zebranych, a nawet służących – wspomina Boże Narodzenie w swym rodzinnym domu Ursyn Niemcewicz – a każdy z obecnych biorąc opłatek i łamiąc go powtarzał :bodaj byśmy na rok przyszły łamali go ze sobą.

(za: J.S.Bystroń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce, wiek XVI-XVIII)

Niegdyś opłatkom świątecznym przypisywano wiele różnych dobroczynnych właściwości. Już sama ich obecność w domu miała zapewniać błogosławieństwo boże, spokój, rodzinną harmonię i zgodę, urodzaj, pomyślność w zabiegach hodowlanych i dostatek. Miały chronić dom i domowników przed piorunem, pożarem, chorobami, nieszczęściami i różnorakim złem.

Wierzono, że kto opłatkiem się łamie, ”z sercem szczerym”, będzie miał rok pomyślny, nie zazna głodu i co więcej będzie mógł dzielić się chlebem z innymi.

Wierzono także, że jeśli ktoś zbłąkany w lesie przypomni sobie z kim opłatek łamał odnajdzie drogę i szczęśliwy powróci do domu.

Okruch opłatka wrzucony do studni miał oczyszczać wodę, a pijącym ją ludziom i zwierzętom zapewnić zdrowie i siłę.

Na wsi powszechny był zwyczaj, (zachowany jeszcze do niedawna przez ludzi starszych, przywiązanych do tradycji), obdzielania opłatkiem i resztkami potraw wigilijnych zwierząt gospodarskich, przede wszystkim krów, a niekiedy wszystkich zwierząt hodowlanych i domowych. Uważano bowiem, że tak wielkiego święta jakim jest Narodzenie Boże powinien dostąpić także świat zwierzęcy.

Chrystus się w onej godzinie narodził to nich każde stworzenie krzepi się tym chlebem świętym

tłumaczy zwyczaj ten Maciej Boryna, gospodarz Lipiec pod Łowiczem, w interpretacji literackiej Władysława Reymonta (Wł. Reymont, Chłopi )

Przypuszczać można, że wyróżniano w ten sposób zwierzęta także i dlatego, że przynosiły one ludziom różne pożytki, były niezbędne i wielce przydatne w gospodarstwie. Opłatek zaś pozwalał zachować je w dobrym zdrowiu, chronił przed zarazą, pomorem, wilkami, złym spojrzeniem i urokiem.

Właściwości takie przypisywano zwłaszcza opłatkom w których zapieczone zostały zioła święcone a przede wszystkim ziele ruty, która

 „podana w opłatku ma tę właściwość, że było w czystości utrzymuje”

(ks. Siarkowski, Materiały do etnogtrafii ludu polskiego z okolic Pińczowa, 1885).

Czasami ułamek opłatka dawano psu, aby ustrzec go przed wścieklizną, albo podawano mu w opłatku odrobinę pieprzu, żeby był zły, czujny i dobrze strzegł obejścia przed złodziejami.

Zwykle dla zwierząt przeznaczone były opłatki określonego koloru, różne w różnych regionach Polski. W Galicji np. dla bydła wydzielony był opłatek żółty, ponieważ..

 żółte (a w więc tłuste) masło dają krowy, którym w pośniku dano żółty opłatek..,

konie zaś otrzymywały opłatki czerwone, bo takie miały najskuteczniej bronić je przed zołzami (Udziela, Lud polski w pow. ropczyckim w Galicji, 1890).

W innych regionach, zgodnie z przyjętym  zwyczajem, podawano zwierzętom opłatki wyłącznie zielone, fioletowe lub różowe.

Powodowało to niekiedy zabawne, niezamierzone nieporozumienia, gdy np. jakaś szacowna osoba, w liście z życzeniami świątecznymi otrzymywała kawałek opłatka w kolorze, który w jej stronach przeznaczony bywał tylko dla bydła.

Wierzono powszechnie, że opłatkiem – mistycznym chlebem, dzielić się można z duszami zmarłych, które w wieczór i noc wigilijną, z łaski Bożej, mogą odwiedzać swe domy rodzinne. Pozostałością tego wierzenia jest stary obyczaj polski, stawiania na stole wigilijnym dodatkowego talerza i składania na nim cząstki opłatka, tak jak to w XIX w, po upadku Powstania Styczniowego opisywał Wincenty Pol:

…A trzy krzesła polskim strojem

Koło stołu stoją próżne

I z opłatkiem każdy swojem

Idzie do nich spłacać dłużne.

I pokłada na talerzu

ANIELSKIEGO CHLEBA KRUCHY

Bo w tych krzesłach siedzą duchy…

……………………………………………

 Nikt nie pyta o kim mowa ,

Wszyscy wiedza co się święci,

I dla kogo serce chowa

Winną pamięć tej pamięci!

Łzą się uczta rozpoczyna

Niemo liczy się drużyna,

Ze strat wszystkich, z lat ubiegłych,

Z nieobecnych i poległych.

 (W. Pol, Pieśń o domu naszym 1866)

 *

Świąteczne ozdoby z opłatka

Część przyniesionych przez księdza, lub organistę białych i  zwłaszcza – barwnych opłatków przeznaczona bywała na świąteczne ozdoby.

Pojawiły się one najpierw (na przełomie XVII /XVIII) w na dworach szlacheckich, tak samo jak obyczaj dzielenia opłatka.

Były to kołyski (dla Dzieciątka Jezus), krzyże, półksiężyce, słońca i gwiazdy. Taki oto opis izby czeladnej w dworku szlacheckim na Żmudzi, w XVII w, znaleźć można w trylogii Sienkiewicza:

 …Gdy płomień strzelił jaśniej, widać było ciemne drewniane ściany ogromnej izby z nadzwyczaj niskim, belkowanym sufitem. U belek wisiały na niciach różnokolorowe gwiazdki uczynione z opłatków, kręcące się w cieple…(H.Sienkiewicz, Potop,)

 Jednak za najstarszy przekaz o polskich ozdobach z opłatka przyjmuje się fragment dramatu Słowackiego Horsztyński, (po raz pierwszy wydanego drukiem w 1835r), którego bohater mówi:

Czuję te drżące listki chleba w moich dłoniach. Jak ja lubiłem niegdyś dzień Bożego Narodzenia! W tym samym pokoju z opłatków kleiłem różnokolorowe słońca, kołyski – jaka świętość i wesele napełniały moje dziecinne serce (za: Seweryn, Podłąźniki, pajaki, światy, 1932 )

Te oryginalne i wyłącznie polskie, misterne ozdoby z opłatków w XIX w. pojawiły się także w chłopskich chatach. Jeszcze w początkach XX w. były one typowym i dość powszechnie występującym przystrojem świątecznym wnętrza mieszkalnego w okresie Bożego Narodzenia.

Z detali rożnego kształtu, wycinanych z opłatka, sklejano śliną (która ma właściwości dobrego, organicznego kleju) ażurowe, barwne gwiazdy duże i małe i wieszano je na końskim włosiu, lub nitkach na belkach stropowych, często na całej ich długości. Te świąteczne gwiazdy opłatkowe, występujące w nielicznych odmianach i w pełnej gamie delikatnych kolorów, wykonywano głównie w Polska płn.- wsch. Najpiękniejsze z nich i najbardziej misterne powstawały na Podlasiu.

Wśród opłatkowych ozdób wyróżniały się także formy przestrzenne, zwane światami lub wilijkami.

Tegoż wieczoru robią świat z opłatków, tj. wycinają okrągłe kawałki i robią z tego kulę, a wieszają go albo u tragarza, albo nad obrazkami. Jeśli muchy go nie zjedzą będzie rok urodzajny.(Cercha, Wieś Przebieczny w pow. wielickim …1900)

Światy miewały najczęściej formę kuli. Być może była to inspiracja sztuką sakralną, wizerunkami Chrystusa Króla z królewskim jabłkiem – czyli kulą z krzyżykiem w dłoni, co wyobrażać miało władanie nad kula ziemska, a więc  „światem”.

Światy bywały także ciekawą kombinacją, połączonych ze sobą, (pozlepianych śliną) elementów różnej wielkości i kształtu.

 …Pomiędzy cztery ćwiartki sklejonego na krzyż opłatka wkleja się mniejsze odcinki, wzbogacające formą  .  (Furdyna,  Zdobnictwo wnętrz w chałupach wiejskich ..1956) 

 Opłatkowe ozdoby występowały najczęściej w Polsce płd., ale znano je i stosowano do świątecznej dekoracji mieszkań także i w innych regionach.

Informuje o nich, m. innymi Michał Fedorowski, opisując zdobnictwo

chat chłopskich w okolicach Żarek, Siewierza i Pilicy:

 Zwykle w pośrodku siestrzana bywa wyrżnięty krzyż i nazwiska stawiających i odpowiednie napisy, jak np.

z jednej strony wyryto wzdłuż całej belki:

„Błogosław Boże ten dom R.P. 1790 i wszystkich w niem mieszkających”

Po drugiej stronie czytamy:

„Fundatorowie IHC.Tomasz i Maryanna G.”

„Święty Floryanie opiekuj się”

„Szczęść Boże mieszkańcom”

Pod spodem zawieszony na niteczce świat, wciąż się obraca, wskazując co chwila różnobarwne z

opłatków pozlepiane ścianki (M.Fedorowski, Lud z okolic Żarek, Siewierza i Pilicy, 1885)       

Światy (podobnie jak gwiazdy z opłatka) wieszano na belkach stropowych, w

pobliżu ołtarzyka domowego („świętego stołu”) i – zawsze – nad wigilijnym stołem,

a także na podłaźnikach i pierwszych choinkach.

Były nie tylko świąteczną dekoracja, ale podobnie jak opłatki z których je

zrobiono – zapewniać miały domowi pokój, Bożą łaskę i różne dobrodziejstwa.

Starano się wiec aby wisiały jak najdłużej, także po świętach. Uważano za

dobry prognostyk dla domu, domowników i całego gospodarstwa jeśli

długo zachowywały piękny wygląd, nie kruszyły się, nie traciły kolorów, nie legły się

w nich robaki. Wróżyło to zdrowie, spokój, urodzaj, dostatek i wszelką pomyślność.

*

W tradycji polskiej opłatkom wigilijnym przypisywano więc zawsze ważną treść symboliczną, a rytuał ich dzielenia i wspólnego pożywania pozostał dotychczas znakiem osobliwej więzi i komunikacji międzyludzkiej.

 ..Właśnie ojciec kiwa na matkę

Że już wzeszła gwiazda na niebie

Że czas się dzielić,

Więc wszyscy podchodzą do siebie

I serca drżą uroczyście,

jak na drzewach przy liściach liście.

Jest cicho. Choinka płonie.

Na szczycie archanioł fruwa.

Na oknach pelargonie

Blask świeczek złotem zasnuwa,

A z kąta, z ust brata płynie

Kolęda na okarynie:

LULAŻE, JEZUNIU

MOJA PEREŁKO … 

(K.I.Gałczyński, Przed zapaleniem choinki , fragment)

*

Obecnie wyrobem opłatków zajmują się liczne, rozsiane na terenie całej Polski, wyspecjalizowane w tej sztuce, piekarnie rzemieślnicze. Stosuje się w nich tę samą co w przeszłości technikę wyrobu opłatków, usprawnioną jednak przez użycie nowoczesnych elektrycznych form, w których upiec można, szybko i sprawnie, duże ilości opłatkowych arkuszy. Krajalnice tną je później na małe prostokąty. Następnie sortuje się je i – jak w dawnych czasach – układa i sprzedaje „na kopy”.

Przed świętami Bożego Narodzenia listki opłatków, wkłada się (po kilka sztuk) w celofanowe koperty i kolorowe, ozdobne obwoluty – drukowane opaski papierowe i tak przygotowane wędrują do parafii, a stamtąd do naszych domów. Nie może bowiem zabraknąć opłatków na wigilijnych stołach.

Anielski chleb – opłatek, jest w Polsce, także i w czasach obecnych,  pierwszym wigilijnym pokarmem, spożywanym ku pokrzepieniu serc i podniesieniu ducha, jest – jak przeszłości – znakiem miłości, pokoju i pojednania, jest także świadectwem przechodzącej z pokolenia na pokolenie pięknej, żywej ciągle polskiej tradycji świątecznej.

*

LITERATURA

 ABC chrześcijanina, Mały Słownik, Warszawa 1996

 Berger, Mały Słownik liturgiczny, Poznań 1995

 J.St.Bystroń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce . wiek XVi – XVIII. Warszawa 1976(reedycja)

 S.Cercha , Wieś Przebieczany w pow,wielickim (oprac. pod względem etnograficznym). „Materiały Antropologiczne, Archeologiczne i Etnograficzne„ 1900, t.4 , s.80-210

  M.Fedorowski, Lud z okolic Żarek, Siewierza i Pilicy, Warszawa 1885, s.10-11

 Furdyna, Zdobnictwo wnętrz w chałupach wiejskich, na terenie wideł Wisły i Sanu „Polska Sztuka Ludowa” 1972, s.57 –58

 Ł.Golębiowski, Lud polski jego zwyczaj , zabobony,1930,s.318

 Ogrodowska, Opłatki i ozdoby z opłatka w tradycji polskiej „Polska Sztuka Ludowa” 1988, nr 1-2 , s.81-92

 Ogrodowska, Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce Mały Słownik, Warszawa 2000, 2001

 Seweryn,Arcydzieła żelazorytu ludowego, „Polska Sztuka Ludowa” 1955, nr 6, s.335-361

 Seweryn, Podłaźniki, światy, pająki, Kraków 1932

 Siarkowski (ks.), Materiały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, „Zbiór Wiadomości do Antropologii Krajowej”, 1885, t.9, s.3-5

 Smosarski, Świętowanie doroczne w Polsce, Warszawa 1996

 S.Udziela, Lud polski w pow. ropczyckim w Galicji, „Zbiór Wiadomości do Antropologii Krajowej” 1890, t.14, s.1-136 

   

 

Reklamy

Odpowiedz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s