Kurierek nr 12 z informacjami z kwietnia 2015 już gotowy

Klikając w link obok pobierzesz najnowszy Kurierek: Kurier KZJ nr12_ kwiecien2015r_3. Znajdziecie w nim:

    • Relację z pielgrzymki do Częstochowy z modlitwą zawierzenia
    • Nekrolog i opowieść o Siostrze Grażynie
    • Nekrolog Siostry Nazarii
    • Prośbę Siostry Felicity o materiały o Siostrze Pauli
    • Rozstrzygnięcie konkursu na opowieści wypominkowe
    • 3 nagrodzone w ww konkursie prace

Pozdrawiam

Beata Rudnicka

Reklamy

Zbiórka ciuszków dla dzieci z Wałbrzycha

Drodzy Przyjaciele dzieci z Wałbrzycha,

11154737_884874354902511_3721287824619801888_o

01.05 jadę z pierwszą pulą ubrań dla dzieciaków do Wałbrzycha. Ale… macie jeszcze szansę się dorzucić. Od 20 do 30.05  w Warszawie otwieramy punkt zbioru ciuszków, butów dla dzieci w wieku od 4 do 14 lat.   Rzeczy można dostarczać tak jak Wam najwygodniej:

– paczką bezpośrednio do Wałbrzycha,  ul. Marceliny Darowskiej 1A, 58-305 Wałbrzych, Fundacja Edukacyjna imienia Siostry Wandy Garczyńskiej

– do mnie, Skierniewice, Jagodowa 21, tel. 535 41 22 97, beatar077(at)gmail.com

– do Warszawy: Joanna Zielińska; ul. Jeździecka 3A, 05-077 Warszawa – Wesoła;  tel.  694 457 877, jonaz(at)op.pl

Przejrzyjcie szafy! Poproście o to samo znajomych! U was będzie luźniej, a dzieciaki będą ubrane! Na zdjęciach na facebooku dzieciaki nie wyglądają biednie. Trzymają fason i zwyczajnie w świetlicy są szczęśliwe. Ale w domach mają zwykle trudno.

Dla nowych Przyjaciół dzieci z Wałbrzycha zamieszczam w PS  info o fundacji a .  Załączam też 3 artykuły o nas ze świdnickiego Głosu Niedzielnego- kibicują nam:).gosc-niedzielnygosc-niedzielny-09.2014-01gosc-niedzielny-09-2014

Poza tym HURRAA! W wałbrzyskiej świetlicy ruszyła akcja „Tran” .  19.04 dzieci dostały go po raz pierwszy! Na początek mamy tran dzięki 2 fundatorów.Po wykorzystaniu tej puli- zakupimy go z Waszych wpłat. Dziękujemy:)))))  Mamy nadzieję, że uda nam się podawać tran non stop a kolejną jesień i zimę dzieciaki zniosą znacznie lepiej!

No i – jak zwykle  21 dnia miesiąca -dzień narodzin dla nieba s.Wandy Garczyńskiej, patronki fundacji- odbyła się jak co miesiąc Msza święta w intencji Wszystkich Naszych Przyjaciół i Dobroczyńców. Dla wierzących- to ważne, nie muszę pisać. A dla niewierzących- cóż, zawsze fajnie jak ktoś wysyła w Waszą stronę dobre  myśli:)))

Wszystkiego dobrego

Beata Rudnicka (woluntariuszka), 535 41 22 97

fundacjagarczynskiej.wordpress.com

https://www.facebook.com/FundacjaEdukacyjna?fref=ts

PS. O fundacji:

Edukacyjna Fundacja im. Siostry Garczyńskiej  opiekuje się dziećmi z najbiedniejszej dzielnicy Wałbrzycha, Sobięcina. Biedaszyby, stare, odrapane domy, czasem bez prądu i gazu. Bezrobocie dziedziczone od pokoleń. A w tym wszystkim niczemu nie winne dzieci.

Fundacja  powstała w czerwcu 2012 roku. Prowadzi świetlicę o nazwie ‘Kuźnia Talentów’. Fundacja to jedna zakonnica (Siostra Daniela) i 2 wychowawczynie na minimalnych pensjach.+ 1 pokój zabaw + 2 pokój do nauki/ na posiłki, z aneksem kuchennym + od jesieni mała sala gimnastyczna (z dotacji) . Fundacja pragnie rozwijać dziecięce talenty tak by dać każdemu dziecku możliwość rozwinięcia tych sprawności, które mu najbardziej odpowiadają. Tutaj dzieci mają możliwość ogrzania się. Ciepły posiłek. Pomoc w nauce. Miejsce do zabawy. A czasem po prostu dobre słowo ‘Uwierz w siebie’. Codziennie od 14.00 dzieci 30stka dzieci, w wielu od 3 do 14 lat, ma tu bezpieczne miejsce. Oczywiście za darmo!

Dzięki świetlicowym zajęciom zyskują szansę, żeby wyrwać się z biedy a czasem dostają kilka dobrych chwil w trudnym dzieciństwie.

Przychodzą tam same. Bo tutaj im dobrze, bo tuj ktoś im pomaga. Bo tutaj odkrywają, że mają jakieś zdolności. Bo tutaj ktoś pomaga im w nauce. Bo tutaj są naprawdę ważne. Działamy od 3 lat, dzięki datkom dobrych ludzi. Już widać efekty. Dzieci zaczęły bardziej wierzyć w siebie, lepiej się uczyć, a niektóre po prostu zaczęły się uśmiechać. Siódemka dzieci ma średnią powyżej 4,0.!!! A jest i średnia powżej 5,0!!!! Jesteśmy już organizacją pożytku publicznego, ale 1% z podatku będziemy mogli zbierać dopiero w 2016 roku.

 

MODLITWA ZAWIERZENIA = Częstochowa, kwiecień 2015

MODLITWA ZAWIERZENIA     

              MARYJO JASNOGÓRSKA – NASZA MATKO, PANI I KRÓLOWO

 Na tym miejscu wielkiego zawierzenia, oddajemy Ci w opiekę i do dyspozycji naszą Niepokalańską Rodzinę – Siostry i Wychowanki.

Matko Łaski Bożej zawierzamy Ci te koleżanki, które wypełniły swoje zadania i są już w wieczności. Matko uproś dla nich pełnię szczęścia w niebie, oraz to, aby mogły wraz z Tobą orędować za nami.

ZAWIERZAMY

Bramo Niebieska zawierzamy Ci te siostry i wychowanki, dla których zbliża się wieczór życia. Pochyl się też Pani nad tymi, które nie mogą być tutaj z nami, bądź dla nich znakiem nadziei i pociechy.

ZAWIERZAMY

Matko Niepokalańskiego Zgromadzenia zawierzamy Ci jego charyzmat wychowania młodego pokolenia i poszerzania Bożego obszaru w rodzinach. Niech ciągle na nowo odczytywanym drogowskazem będzie Błogosławiona Matka Marcelina – Sługa wierna Ci do końca.

ZAWIERZAMY

Jasnogórska Królowo Rodzin zawierzamy Ci nasze rodziny, wszystkie polskie rodziny i wszystkie rodziny na świecie. Ustrzeż je od kryzysu wiary i wartości. Powierzamy ci najmłodsze z nas, przygotowujące sie pod opieką Niepokalańskiego Zgromadzenia do założenia nowych, chrześcijańskich rodzin. Spraw Pani, niech staną się nadzieją na odrodzenie moralne narodu.

ZAWIERZAMY

Wspomożycielko Wiernych zawierzamy Ci Koleżeńskie Zjednoczenie Jazłowieckie. Jasnogórska Królowo kieruj nami, pomóż przezwyciężać trudności, ukazuj nam istotne potrzeby.

ZAWIERZAMY

Matko Zawierzenia ratuj te dzieci Twoje, które nie ustrzegły wiary i te, którym wiara nie została przekazana w rodzinach. Niech się odrodzą do żywej nadziei i miłości.

ZAWIERZAMY

Częstochowska Pani Królowo Polski zawierzamy Ci naszą ojczyznę. Naucz nas odpowiedzialności za zadaną nam wolność i dokonywania dojrzałych wyborów. Strzeż nas przed podziałami i nienawiścią, przed niesprawiedliwością i egoizmem. Spraw by żywe w nas było poczucie służby i międzyludzkiej solidarności.

ZAWIERZAMY

Królowo i Strażniczko Pokoju czuwaj nad pokojem na świecie i strzeż pokoju w nas samych. Zawierzamy Ci też zakorzenienie w nas nadziei.

ZAWIERZAMY

Twemu sercu poświęcamy się, oddajemy się i zawierzamy. AMEN

 

 

Relacja z pielgrzymki do Częstochowy

W kwietniową sobotę (tym razem był to 11-ty kwietnia), zgodnie z tradycją, udaliśmy się z pielgrzymką do Częstochowy, aby powierzyć Królowej Polski KZJ, Zgromadzenie, nasz kraj, nasze rodziny i wszelkie trudne sprawy.

O godz. 10 spotkaliśmy się w Sali Różańcowej. Okazało się, że jest nas – Sióstr, wychowanek  i wychowanków – ok.150, z różnych stron Polski: Najliczniej reprezentowany był Nowy Sącz i Koło warszawskie z podwarszawskim, Szymanowem i Wrzosowem, ale byli też przedstawiciele Wrocławia, Torunia, Jarosławia, a także pojedyńcze osoby z Rabki, Krosna, Dursztyna, Kościerzyny i Bydgoszczy.

Organizatorka – przewodnicząca Koła warszawskiego – Basia Ciszewska powitała zgromadzonych i poprosiła o zabranie głosu M. Wawrzynę.

Matka osnuła swoje słowa wokół zdania św. Jana Pawła II o tym,że należy patrzeć w przeszłość z wdzięcznością, w przyszłość z nadzieją, a na teraźniejszość z pasją. Ten sposób patrzenia na życie pozwala działać w sposób dający długotrwałe pozytywne efekty, jak również tworzy pomiędzy ludźmi silne więzi nie ulegające zniszczeniu pod wpływem czasu. Przykładem takich więzi jest nasza obecność tu i teraz. Matka następnie poprosiła S. Macieję o relację ze spotkania byłych wychowanków Wrzosowa – przedszkolaków sprzed lat.

S.Macieja opowiedziała, jak narodził się pomysł zorganizowania – na wzór zjazdów wychowanek szkól – zjazdu wychowanków przedszkola we Wrzosowie, które działa od 1945 roku i jak na te zjazd stawiły się dawne przedszkolaki – obecnie starsi państwo nierzadko o laseczce.

Na zakończenie przedstawił się nam ks. Stanisław Kaczmarek, który uczestniczył w naszej pielgrzymce na miejsce ks. Jana Sikorskiego, któremu zdrowie nie pozwoliło z nami pojechać.

Ok. 11.30 zakończyliśmy spotkanie, aby o 12.00 spotkać się w Kaplicy Cudownego Obrazu  na Mszy Św. Ze względu na brak miejsca do samej ścisłej Kaplicy zaproszono tylko Siostry (i to też nie wszystkie weszły), kilka starszych osób, oraz osoby czytające teksty. Msza św. koncelebrowana z powodu obecności licznych innych grup pielgrzymkowych, ale „nasz” ksiądz był głównym celebransem.

Czytanie Pisma Św. w wykonaniu Marysi Harasymowicz, modlitwę wiernych odmówiła Basia Ciszewska, a modlitwę zawierzenia na zakończenie Mszy św. przeczytała Marta Mieszkowska.

Poczekaliśmy kilka minut w kaplicy na uroczyste zasłonięcie obrazu o godz. 13.00, następnie można było pozostać na „prywatnym” spotkaniu z Maryją i Jej Synem w kaplicy, napisać swoje  intencje i prośby do Matki Bożej, lub w inny sposób spędzić pozostałe kilkanaście minut, a następnie spotkaliśmy się na murach by wziąć udział w ostatnim wydarzeniu naszej pielgrzymki – Drodze Krzyżowej pięknie poprowadzonej przez ks. Stanisława, której każda stacja dodatkowo była ilustrowana poezją.

Jeszcze tylko, jak każe tradycja, grupowe zdjęcie na schodach – i z trudem zaczynamy się żegnać. Grupy wyznaczają sobie terminy spotkań przy autobusach i powoli się rozchodzimy.

Wyjeżdżamy z Częstochowy  ubogacone i wzmocnione duchowo, ale również – myślę – wzruszone, odczuwając na nowo więzi łączące nas między sobą (w tym mam na myśli również Siostry), a przede wszystkim łączące nas z tym miejscem, tak bogatym w ducha i tradycję, skąd Pani Jasnogórska od wieków spogląda na naród oddany Jej w macierzyńską opiekę. Naród, którego stanowimy drobną cząstkę, a który tak bardzo potrzebuje teraz Jej wstawiennictwa. Wierzymy, że – jak w XVII wieku, jak w roku 1920 – tak i teraz okryje nas Swoim płaszczem.

Zbiórka ciuszków dla dzieci z Wałbrzycha

Drodzy Przyjaciele dzieci z Wałbrzycha,

Dziękuję za Wasze wpłaty. Dzięki nim uruchomimy akcję ‘Tran’ . Zaprzyjaźnieni pediatrzy i farmaceuci zalecili go dzieciakom i na choroby i na zatrzymanie wzrostu. Więc  niebawem ruszamy na zakupy. Już mamy umówioną zaprzyjaźnioną aptekę. Dzieci muszą tylko przynieść zgody od rodziców i zaczniemy im podawać tran w trybie ciągłym.

To dzięki Wam. Baaaarrdzo dziękuję!

I jeszcze jedna wiadomość.  Jak się przed chwilą dowiedziałam od Siostry Danieli znów brakuje dzieciakom ciuchów i butów na wiosnę i lato.

Jadę do dzieciaków 01.05. Tak więc ogłaszam zbiórkę ciuchów i butów dla chłopców i dziewczynek w wielu od 4 do 14 lat.Wszyscy chudzi i dość mali.

Rzeczy można dostarczać:

– paczką bezpośrednio do Wałbrzycha

– do mnie, do 25.04: Skierniewice, Jagodowa 21, mój tel. 535-41 22-97.

– będę w Warszawie 24.04 i mogę niemal cały dzień przeznaczyć na ‘punkt zbiorczy’ w centrum Warszawy. Zaineresowanych proszę o kontakt.

Przejrzyjcie szafy! Poproście o to samo znajomych! U was będzie luźniej, a dzieciaki będą ubrane!

Wszystkiego dobrego

Beata Rudnicka

535 41 22 97

Fundacja Garczyńskiej  – pełna nazwa: Fundacja Edukacyjna imienia Siostry Wandy Garczyńskiej, ul. Marceliny Darowskiej 1A, 58-305 Wałbrzych

https://fundacjagarczynskiej.wordpress.com – tu jest możliwość płacenia kartą kredytową

Dla datków z Polski: Konto fundacji: PKO B.P. 55102050950000500201522549

Dla datków spoza Polski: SWIFT Banku PKO B.P.: BPKOPLPW,  IBAN: PL 55 1020 5095 0000 5002 0152 2549

 

 

Siostra Maria Grażyna od Wszechpośrednictwa NMP

Siostra Maria Grażyna  od Wszechpośrednictwa  NMP    ur. 12.01.1924 r. w klasztorze przeżyła 71 lat. Odeszła do wieczności  w  Wielki  Pątek: 3 kwietnia 2015 r.

Anna, Jadwiga, Teresa, Izabela Jordan i jej brat  o rok młodszy  – Spytek, Krzysztof, Władysław, Feliks, Eugeniusz Jordan  zostali wcześnie osieroceni. Ojciec – Kazimierz, Juliusz, August – w karierze wojskowej: porucznik, kapitan, oficer przebył długą drogę pracy od Grudziądza przez Czortków … do Dachau, gdzie został zamordowany w listopadzie 1940 roku.

Matka – Wiesława z Czarlińskich – dziennikarka – w tym czasie wraz z dziećmi dostała się do Niemiec. Od początku wojny ciężko chorowała i  zmarła w szpitalu w Opawie. Osieroconym dzieciom dzięki dalekiemu krewnemu Stanisławowi Żylińskiemu udało się przedostać do Polski późną jesienią 1941 roku i zamieszkać w Bożej Woli. Następnego roku Anna rozpoczęła naukę w Szymanowie a Spytek u Ojców Marianów w Warszawie.

Rodzice wychowywali dzieci w duchu religijnym i patriotycznym. Od dziada pradziada w rodzinie Jordanów z Zakliczyma dzieci wiedziały, że mają być dumne z wiary i pochodzenia. W ostatnim liście Ojciec tak pisze do syna:

„ Gdy te słowa przeczytasz, mnie już nie będzie…. Wierzę, że pojęcie o Bogu, honorze i cnocie, które zawsze starałem się obojgu Wam, a Tobie w szczególności wpoić w umysł i serce… zostaną przekazane pokoleniom, w czym niech Ci Pan Bóg i Najświętsza Panna pobłogosławi. Dziś jeszcze po raz ostatni odzywam się do ciebie moje dziecko ukochane! Wołam do Ciebie: Pamiętaj zawsze, żeś jest synem Kościoła katolickiego, pamiętaj zawsze, żeś jest krew z krwi i kość z kości polskiej. Pamiętaj, żeś Ty z urodzenia wielki pan, że swój honor nie splamiony żadną hańbą a przekazany Ci od tylu już pokoleń, masz obowiązek czystym złożyć w ręce pokolenia, które po Tobie nadejdzie… Ty to właśnie jesteś potomkiem wojewodów i kasztelanów, a rycerzy najlepszych dawnej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i tych, którzy wszystko mienie i rodziny porzucając, o Jej, Polski dzisiejszą wolność dobijali się krwią i żelazem ….”

W takim duchu wychowany Spytek po uzyskaniu małej matury  stwierdził, że wojna tak szybko się nie skończy i szukał sposobu na walkę z okupantem. Postanowił wstąpić do konspiracji, by podjąć czynną walkę z wojskami niemieckimi na terenie Warszawy. Zginął jako członek AK pod koniec maja 1944 roku.

Anna uczyła się początkowo w domu, następnie trzy klasy Gimnazjum zrobiła w Sacre’ Cuore i tam w Pobiedziskach przystąpiła do Bierzmowania. Po powrocie z Niemiec kształciła się  w Szymanowie, gdzie  siostry prowadziły Liceum Humanistyczne pod przykrywą szkoły gospodarczej. Zdała maturę w maju 1943 i w rok później wstąpiła do klasztoru.

sgrazyna2-1Bogata działalność zakonna s. Grażyny zamyka się w 70–ciu latach: nauczycielka: historii, religii, PDŻ i nawet częściowo j. polskiego; dyrektorka; przełożona w Szymanowie, Nowym Sączu i Kościerzynie;  Radna Generalna dojeżdżająca z Nowego Sącza; wykładowczyni mariologii i pedagogiki w nowicjacie. Wygłosiła wiele referatów zgromadzeniowych, historycznych i maryjnych. Opracowała razem z s. Gizelą przy pomocy Romy Szymczak i Hani Kosyry – Cieślak znany na cała Polskę przewodnik po Sanktuariach Maryjnych pt. „ Z dawna Polski Tyś Królową”, była redaktorką wraz z tymi samymi osobami, czterotomowej historii dzieła wychowawczego Zgromadzenia pt. „Poszłam siać i wzeszło” oraz przepięknego albumu maryjnego – „Pani nasza Jazłowiecka”. Zredagowała broszurkę: „Wychowanie to dzieło miłości”, opracowała wraz z s. Gizelą Mapę Sanktuariów w Polsce. Zebrała myśli błogosławionej Matki Marceliny w wydaniu książkowym  pt. „Zawsze będę  z wami” oraz wiele myśli okolicznościowych w maszynopisach, np. Myśli na każdy dzień, które  czytamy codziennie w refektarzu, rekolekcje z Matką Marceliną, Różaniec i Droga Krzyżowa z Matką Marceliną, Była żarem, …

Jej dziełem jest utworzenie pokoju maryjnego  „DOMINA NOSTRA” w Szymanowie oraz pięknej – unikalnej mariologicznej wystawy filatelistycznej – również w Szymanowie.

 

Tak jak ojciec  Anna uważała, że to co się wyniesie z domu, pozostaje na całe życie. Jej domem było Zgromadzenie – dbała o wychowanie dzieci i sióstr. W szkołach jej lekcje były bardzo praktyczne, popierane wyjściem do muzeów, na wystawy, do kina czy wycieczkami naukowymi. W czasach stalinowskich jako przełożona organizowała dla sióstr np. z Sącza wyjazdy do Krakowa na różne ekspozycje,  filmy,  do muzeum i na wystawy. Doczytywała ciekawe urywki z historii Polski. Jak ukazywały się dobre naukowe książki, to kupowała je i rozsyłała po naszych szkołach i domach. Bardzo dbała o rocznice Zgromadzeniowe i obchody świat maryjnych i do końca życia o nich przypominała.

 

Osobny rozdział w życiu s. Grażyny to wychowanki w kraju i za granicą. Miała z nimi kontakty do końca życia. Podczas budowy Sanktuarium w Szymanowie pojechała wraz z s. Gizelą do Stanów, by uzyskać trochę pieniędzy na budowę. Tam zorganizowały po raz pierwszy spotkanie dawnych uczennic, rozpoczynając w ten sposób KZJ za oceanem. Miała ogromną ilość przyjaciół. Była zatroskana o wiele dawnych wychowanek i ich rodziny, modliła się za nie. Jak któraś zmarła to dbała, by siostry w swoich modlitwach pamiętały o nich. Bardzo dużo z nich  przyjeżdżało ze swymi problemami, kłopotami, troskami… Pisała do nich listy a w ostatnich latach dużo rozmawiała telefonicznie. Rozdawała książki, kalendarze – ostatnio „Madonny Kresowe” – w dużej ilości.

 

Propagowała oprawione obrazy Pani Jazłowieckiej oraz zdobyty gdzieś skserowany w dużych ilościach obraz „Hołd RUSKI”!!!!  a także…różne pluszaki, które dostarczała jej Krysia Turkot, która nie tylko zawsze była pod telefonem, ale często przysyłała s. Grażynie rozmaite zabawki, a ta z wielką radością obdzielała nimi wszystkich, którzy mieli małe dzieci.

 

Kiedy wzrok już słabł, a uszy mało co słyszały takie kontakty były dla niej ratunkiem. Przyjazdy różnych dawnych wychowanek, częste telefony oraz przysyłane listy – to wszystko  było jej życiem! Na rekreacjach chętnie opowiadała nam ciekawe rzeczy z przeszłości, czasem ze swego życia, ale robiła to bardzo powściągliwie. O sobie nie lubiła mówić. Raz wygłosiła nam dłuższą mowę na temat – niedawnej  decyzji zmiany stroju. Parę sióstr w naszym domu ten strój zmieniło ( nakrycie głowy).  Powiedziała, że zawsze była w opozycji, kiedy tematem   była zmiana stroju …. Teraz jednak widzi, że nowy strój jest ładny, a przede wszystkim wygodny. W związku z tym decyduje się na nowy strój. Nasza reakcja była odpowiednia!!! Po chwili podniesionym głosem powiedziała: „ to skandal, że Zgromadzenie dopiero teraz zmienia strój” !!!!!

Pogrzeby miała dwa – jak niektórzy wielcy ludzie.

We Wrzosowie Mszę pogrzebową 8 kwietnia sprawowało 6 kapłanów: ks. Proboszcz Jerzy Wikieł, O. Wojciech Szulczyński nasz kapelan i jego bratanek Witold Szulczyński, ks. Prałat Zbigniew Sajnóg – dawny proboszcz parafii wrzosowskiej oraz dwaj Kamilianie. Kościół wypełniony był po brzegi  przede wszystkim dawnymi wychowankami, parafianami… było sporo sióstr z Kabat. Zaraz po Mszy św. trumna została przewieziona do Szymanowa.

 

W drodze towarzyszyły jej nasze Siostry: s. Renata, s. Janisława, s. Dorota, s. Lena, s. Waleria, które jechały naszym małym samochodem jako prowadzące…

 

Następnego dnia: 9 kwietnia we czwartek odbył się uroczysty pogrzeb w Szymanowie. Mszę św. sprawowało trzech naszych kapelanów: z Wałbrzycha, Wrzosowa i Szymanowa. Kazanie wygłosił kapelan wrzosowski o. Wojciech Szulczyński. Przybyło sporo dawnych wychowanek oraz siostry z Warszawy, Wrzosowa i Wałbrzycha i s. Bożena ze Szczecinka. Dwa sztandary szkolne – Szymanowski i wałbrzyski stanęły z lewej strony ołtarza. Pani Jazłowiecka miała na głowie diadem koronacyjny. Dziwny to zbieg okoliczności, bo warto i to powiedzieć, że 7 lipca 1939 roku Pan Kazimierz Jordan zawiózł całą rodzinę do Jazłowca na koronację, a  15-to letnia Anna wyszła na chórek  i tak się przyglądała ułanom, że o mało z niego nie spadła …

 

Niech odpoczywa w  zasłużonym pokoju….

i cieszy się przebywaniem z Najświętszą Panną, którą wysławiała na ziemi.

 

Wrzosów 9 kwietnia 2015

s. Macieja