Fermi na lekcjach fizyki

sPaulaUsiłując przypomnieć sobie jakieś znamienne wydarzenie z życia szkoły, od razu przypomniałam sobie lekcje fizyki z Siostrą Paulą. To była wyjątkowa osoba z wielkim talentem pedagogicznym. Pamiętam, jak pobudzała wszystkie nasze zmysły, aby fizyka stała nam się bliższa.

Kiedy tłumaczyła zasadę zachowania pędu, obrazowo przedstawiała ruszający i hamujący tramwaj. Przy opisie ruchu atomów w poszczególnych stanach skupienia, jej pięści obrazowały atomy, które w zależności od tego, czy były w stanie stałym, ciekłym, czy gazowym, zbliżały się do siebie i oddalały, zmieniając oczywiście swoją prędkość.

W mroźne popołudnia, kiedy mogłyśmy jeździć po zamarzniętym stawie na łyżwach proponowała, abyśmy sprawdzały stałość momentu pędu w trakcie wykonywania piruetów.

Siostra Paula była wymagająca, ale też bardzo postępowa. Jako jedyna przynosiła na lekcje testy wyboru, które w latach osiemdziesiątych były dla nas czymś nowym. Wchodziła do klasy w palcem przy ustach i szeptała „cichuteńko córeczki, jak myszki”.

Była bardzo wyczulona na hipokryzję. Głęboko wierzyła w to, że jesteśmy takie same w Szymanowie, jak i w swoich rodzinnych miejscowościach. Pamiętam jak się kiedyś do głębi wzburzyła, gdy odkryła, że prawda czasami jest inna. Wtedy dostrzegłam w niej waleczną kobietę, dla której ważna jest spójność pomiędzy przyjętymi wartościami i postępowaniem według nich.

Oprócz ciekawych lekcji, przygotowań do matury z fizyki razem z Beatką Rybińska (swoją drogą nasze koleżanki oceniały nasz wybór fizyki jako przedmiotu maturalnego, za szaleństwo), pamiętam jeszcze pewien cykl zdarzeń. Kiedy mieliśmy fizykę w jakieś święto, np. w Karola Boromeusza, albo Trzech Króli (za naszych czasów licealnych nie był to dzień wolny od zajęć), Siostra Paula  przychodziła z pewną książką pod pachą. Były to wspomnienia Laury Fermi „Atomy w naszym domu. Moje życie z Enrikiem Fermim”. Siostra Paula zaczynała czytać tę ciekawą książkę o wybitnym fizyku, który raz był ciepłym ojcem, innym razem typem ekscentrycznego naukowca, aby za chwilę zaprezentować się jako mężczyzna ceniący opinię żony i poważnie traktujący jej uwagi. Wspólne czytanie książek i opowieści Sióstr w czasie świąt religijnych, były szymanowską tradycją.

W czasie tzw. jarzyniarni czytałyśmy z Siostrą Danielą „Tajemnicę Abigel”, „Małego Księcia” i inne książki, których tytułów już nie pamiętam. Gdy w świąteczne wieczory urządzaliśmy tzw. kominki, czyli wspólne klasowe przebywanie przy którymś z szkolnych kominków, zastanawiałyśmy się, którą z Sióstr zaprosić. Niezwykle atrakcyjna była Siostra Matra, która na matematyce wzbudzała postrach, przy kominku zaś przemieniała się w krasomówczynię najwyższych lotów.

Powrócę jeszcze na chwilę do fizyki. Siostra Paula nie śledziła z uwagą, czy zgadzają się numerki przy realizacji programu. Ona po prostu nauczyła nas przedmiotu, a przy okazji budowała relacje i zarażała pasją, między innymi dzięki ciekawej lekturze. Myślę, że dzięki tej różnorodności zyskałyśmy coś więcej, niż tylko znajomość zasad dynamiki, czy umiejętność przekształcania wzorów.

A tak przy okazji, do książki Laury Fermi wróciłam po bardzo długim czasie.

 Danka Zdrojewska (z domu Sadowska, matura Szymanów 1986)

 

Reklamy

Wieczorna afera w Szymanowie- czyli setne wydanie Listy Przebojów Programu Trzeciego

dankaRadiowa Trójka to symbol wolności w każdych okolicznościach. Szymanowskie maturzystki ’86 wiedziały o tym doskonale. Wtedy lista przebojów była nadawana w sobotę i prowadził ją Marek Niedźwiecki. Audycja obowiązkowa. Do dziś pamiętam okoliczności w jakich słuchałyśmy radia oraz dyskusje na temat utworów.

W pamięci zapadło mi szczególnie100 notowanie, które miało miejsce 17 marca 1984 roku. Ze względu na setkę, lista była wydłużona, a przewidywana godzina zakończenia programu przypadała na ciszę nocną. Jednak pokusa wysłuchana listy do końca była tak silna, że postanowiłyśmy z koleżankami jakoś to sobie zorganizować.

Miałyśmy mały tranzystorek, złączyłyśmy w sypialni dwa łóżka i w składzie: Beata Jagielska, Renata Winiarska, Sylwia Leszczyńska i ja, czyli Danka Zdrojewska, cichutko włączyłyśmy nasz odbiorniczek. Było świetnie, napięcie rosło, bo zbliżałyśmy się do pierwszej dziesiątki. Aż tu nagle, w środku nocy wchodzi do sypialni Siostra Anna i ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu słyszy to cichutko grające radyjko, widzi te złączone łóżka, podchodzi do nas i prosi, abyśmy wyłączyły radio i wyszły z łóżek. Posłusznie, bo przecież nie mogło być inaczej, wykonałyśmy polecenie. Siostra Anna była na nas bardzo zdenerwowana i wyznaczyła nam zadanie do wykonania.

Miałyśmy umyć ubikacje, te obok schodów (dziewczyny z Szymanowa wiedzą jakie). Zaopatrzone w sprzęt wzięłyśmy się do roboty. Siostra tymczasem poszła do w swojej celi i chyba zasnęła. Toaleta lśniła czystością, my w dobrych nastrojach, chociaż tranzystorek został w sypialni, a Siostry Anny nie widać. Przyszła do nas po bardzo długim czasie, pewnie to była druga w nocy i z charakterystycznym dla niej stoickim spokojem kazała nam pójść spać.

Jako, że nie była to doba smartfonów, nie dowiedziałyśmy się, kto był zwycięzcą. Dziś wiem, że to była piosenka zespołu Queen „Radio Ga-Ga”.  Trójce pozostałam wierna i chyba nikogo nie dziwi, że kiedy słucham kolejnych notowań LP, zawsze przemknie mi wspomnienie tej pamiętnej SETKI.

Danka Zdrojewska (z domu Sadowska, matura Szymanów 1986)

Kurierek marcowy już gotowy

Tym razem Kurierek jest nietypowy. Nic o przeszłości. Wszystko o teraźniejszości. Czyli jak obecnie funkcjonuje Klasztor i szkoły w Szymanowie, a w tym  między innymi:

  • o zakonnicy która ukończyła Akademię Obrony Narodowej,
  • o zespole rokowym w niepokalańskich szkołach,
  • dlaczego co roku Niepokalanki wydają letni obiad na 3000-4,500 osób?
  • ile jest sióstr i uczennic?

Wszystko to i wiele więcej w Kurier KZJ nr20_marzec2016

 

1% żeby ratować dzieciaki z Wałbrzycha

Drodzy!

Pamiętajcie proszę o 1% podatku…dla dzieciaków z Wałbrzycha.

Ten 1% to ciepły posiłek dziec12314432_994494677273811_8105882972176179302_oka (zwykle jedyny w ciągu dnia), nieprzemakające buty, możliwość ogrzania się. W swoich domach zwykle nie mają na to szans.

Wystarczy wpisać: KRS: 0000424484. Fundacja Edukacyjna im. S. Wandy Garczyńskiej
Przekażcie proszę to dalej.

 

Może dzięki temu uda się zebrać fundusze na kolejny rok utrzymania ponad 30stki dzieci.Kolejny rok wyrywania ich z biedy.

Jest praca w Warszawie

1. Ośrodek Fontanna poszukuje pilnie pań do prac domowych w Ośrodku dla chłopców. Godziny pracy: od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-16.00 lub w weekendy.
Umowa najpierw na czas określony, potem do ustalenia.
Telefon kontaktowy: Agnieszka Glanowska, 694 749 311
2.Ośrodek Fontanna poszukuje pilnie studentek do pracy w Administracji (prace domowe)  w Ośrodkach Opus Dei. Godziny pracy: poniedziałek – piątek w godz. 9.00-16.00 lub w weekendy sobota – niedziela w godz. 10.00-15.00. 
Możliwość podpisania umowy o pracę
 
Telefon kontaktowy: Karolina Wojteczek: 604 086 862, lub Ośrodek Fontanna 22 825 46 67