WAŻNE dla wychowanek wałbrzyskich

Z okazji 70 lecia szkoły Siostry przygotowały wałbrzyskie pamiątki. Można je kupić.

Wystarczy zadzwonić lub wysłać maila: tel./fax. 74/848-51-55 (prosić Siostrę Doroteę), e-mail: plosniep@pro.onet.pl

Długopis, 5 zł + koszty wysyłki

dlugopis

 

 

 

 

 

Kubek- 10 zł + koszty wysyłki

kubek

 

 

 

 

 

 

Koszulka, 15 zł + koszty wysyłki

koszulka

 

 

 

 

 

 

 

Album 20 zł + koszty wysyłki

album

album3

album2

Reklamy

Wybitny talent chemiczny w szymanowskim gimnazjum

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Ola Górecka

,,Na chemię przestałam chodzić w połowie pierwszej klasy” – przyznaje Aleksandra Górecka, laureatka Wojewódzkiego Konkursu Przedmiotowego z Chemii, uczęszczająca do Prywatnego Gimnazjum Sióstr Niepokalanek im. Matki Bożej Jazłowieckiej w Szymanowie.

Uzasadnieniem zwolnienia z zajęć lekcyjnych jest ponadprzeciętny talent chemiczny gimnazjalistki, który przełożył się na wyniki konkursu. Niepospolite zdolności uczennicy zostały odkryte już po kilku miesiącach od chwili rozpoczęcia nauki. Ola skutecznie poszerzała swoją wiedzę, rozwiązując coraz to nowe zadania.

Siostra Marcjana

Siostra Marcjana

,,Naprawdę wiele zawdzięczam siostrze Marcjanie. Daje mi indywidualne lekcje, a każde zrobione zadanie sprawdza osobno” – wspomina.

W klasie drugiej, po opanowaniu pełnego materiału z zakresu gimnazjum, dziewczyna zaczęła zdobywać wiedzę na poziomie ponadgimnazjalnym. Swój wolny czas poświęcała na przygotowania do konkursu. ,,Chemia jest moją pasją, traktuję ją jako sposób na odkrywanie świata” – mówi.

Pierwszy etap zmagań miał się odbyć w październiku 2015 roku. Pomimo złamanej przed konkursem nogi, Ola utrzymywała korespondencyjny kontakt z siostrą Marcjaną, która systematycznie wysyłała jej zagadnienia dotyczące chemii. Obie były pewne przejścia do kolejnego etapu.

18 stycznia 2016 roku ogłoszono wyniki konkursu. Wieść o zwycięstwie Aleksandry Góreckiej wywołała poruszenie całej szkoły. Zapytana o poziom trudności odpowiedziała, że żadne z zadań nie sprawiło jej problemu. Nie trzeba wspominać, że zwycięstwo zapewniło uczennicy nie tylko punkty rekrutacyjne, ale także zwolnienie z części przyrodniczej egzaminu gimnazjalnego.

Ola wiąże swoją przyszłość z chemią, która stanowi część jej życia. Dziewczyna posiada wybitne predyspozycje, dzięki którym w perspektywie czasu być może jeszcze o niej usłyszymy.

Autorka tekstu: Angelika Joanna Pawlicka kl. I Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego im. Matki Bożej Częstochowskiej w Szymanowie

 

 

Siostra Maria Grażyna od Wszechpośrednictwa NMP

Siostra Maria Grażyna  od Wszechpośrednictwa  NMP    ur. 12.01.1924 r. w klasztorze przeżyła 71 lat. Odeszła do wieczności  w  Wielki  Pątek: 3 kwietnia 2015 r.

Anna, Jadwiga, Teresa, Izabela Jordan i jej brat  o rok młodszy  – Spytek, Krzysztof, Władysław, Feliks, Eugeniusz Jordan  zostali wcześnie osieroceni. Ojciec – Kazimierz, Juliusz, August – w karierze wojskowej: porucznik, kapitan, oficer przebył długą drogę pracy od Grudziądza przez Czortków … do Dachau, gdzie został zamordowany w listopadzie 1940 roku.

Matka – Wiesława z Czarlińskich – dziennikarka – w tym czasie wraz z dziećmi dostała się do Niemiec. Od początku wojny ciężko chorowała i  zmarła w szpitalu w Opawie. Osieroconym dzieciom dzięki dalekiemu krewnemu Stanisławowi Żylińskiemu udało się przedostać do Polski późną jesienią 1941 roku i zamieszkać w Bożej Woli. Następnego roku Anna rozpoczęła naukę w Szymanowie a Spytek u Ojców Marianów w Warszawie.

Rodzice wychowywali dzieci w duchu religijnym i patriotycznym. Od dziada pradziada w rodzinie Jordanów z Zakliczyma dzieci wiedziały, że mają być dumne z wiary i pochodzenia. W ostatnim liście Ojciec tak pisze do syna:

„ Gdy te słowa przeczytasz, mnie już nie będzie…. Wierzę, że pojęcie o Bogu, honorze i cnocie, które zawsze starałem się obojgu Wam, a Tobie w szczególności wpoić w umysł i serce… zostaną przekazane pokoleniom, w czym niech Ci Pan Bóg i Najświętsza Panna pobłogosławi. Dziś jeszcze po raz ostatni odzywam się do ciebie moje dziecko ukochane! Wołam do Ciebie: Pamiętaj zawsze, żeś jest synem Kościoła katolickiego, pamiętaj zawsze, żeś jest krew z krwi i kość z kości polskiej. Pamiętaj, żeś Ty z urodzenia wielki pan, że swój honor nie splamiony żadną hańbą a przekazany Ci od tylu już pokoleń, masz obowiązek czystym złożyć w ręce pokolenia, które po Tobie nadejdzie… Ty to właśnie jesteś potomkiem wojewodów i kasztelanów, a rycerzy najlepszych dawnej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i tych, którzy wszystko mienie i rodziny porzucając, o Jej, Polski dzisiejszą wolność dobijali się krwią i żelazem ….”

W takim duchu wychowany Spytek po uzyskaniu małej matury  stwierdził, że wojna tak szybko się nie skończy i szukał sposobu na walkę z okupantem. Postanowił wstąpić do konspiracji, by podjąć czynną walkę z wojskami niemieckimi na terenie Warszawy. Zginął jako członek AK pod koniec maja 1944 roku.

Anna uczyła się początkowo w domu, następnie trzy klasy Gimnazjum zrobiła w Sacre’ Cuore i tam w Pobiedziskach przystąpiła do Bierzmowania. Po powrocie z Niemiec kształciła się  w Szymanowie, gdzie  siostry prowadziły Liceum Humanistyczne pod przykrywą szkoły gospodarczej. Zdała maturę w maju 1943 i w rok później wstąpiła do klasztoru.

sgrazyna2-1Bogata działalność zakonna s. Grażyny zamyka się w 70–ciu latach: nauczycielka: historii, religii, PDŻ i nawet częściowo j. polskiego; dyrektorka; przełożona w Szymanowie, Nowym Sączu i Kościerzynie;  Radna Generalna dojeżdżająca z Nowego Sącza; wykładowczyni mariologii i pedagogiki w nowicjacie. Wygłosiła wiele referatów zgromadzeniowych, historycznych i maryjnych. Opracowała razem z s. Gizelą przy pomocy Romy Szymczak i Hani Kosyry – Cieślak znany na cała Polskę przewodnik po Sanktuariach Maryjnych pt. „ Z dawna Polski Tyś Królową”, była redaktorką wraz z tymi samymi osobami, czterotomowej historii dzieła wychowawczego Zgromadzenia pt. „Poszłam siać i wzeszło” oraz przepięknego albumu maryjnego – „Pani nasza Jazłowiecka”. Zredagowała broszurkę: „Wychowanie to dzieło miłości”, opracowała wraz z s. Gizelą Mapę Sanktuariów w Polsce. Zebrała myśli błogosławionej Matki Marceliny w wydaniu książkowym  pt. „Zawsze będę  z wami” oraz wiele myśli okolicznościowych w maszynopisach, np. Myśli na każdy dzień, które  czytamy codziennie w refektarzu, rekolekcje z Matką Marceliną, Różaniec i Droga Krzyżowa z Matką Marceliną, Była żarem, …

Jej dziełem jest utworzenie pokoju maryjnego  „DOMINA NOSTRA” w Szymanowie oraz pięknej – unikalnej mariologicznej wystawy filatelistycznej – również w Szymanowie.

 

Tak jak ojciec  Anna uważała, że to co się wyniesie z domu, pozostaje na całe życie. Jej domem było Zgromadzenie – dbała o wychowanie dzieci i sióstr. W szkołach jej lekcje były bardzo praktyczne, popierane wyjściem do muzeów, na wystawy, do kina czy wycieczkami naukowymi. W czasach stalinowskich jako przełożona organizowała dla sióstr np. z Sącza wyjazdy do Krakowa na różne ekspozycje,  filmy,  do muzeum i na wystawy. Doczytywała ciekawe urywki z historii Polski. Jak ukazywały się dobre naukowe książki, to kupowała je i rozsyłała po naszych szkołach i domach. Bardzo dbała o rocznice Zgromadzeniowe i obchody świat maryjnych i do końca życia o nich przypominała.

 

Osobny rozdział w życiu s. Grażyny to wychowanki w kraju i za granicą. Miała z nimi kontakty do końca życia. Podczas budowy Sanktuarium w Szymanowie pojechała wraz z s. Gizelą do Stanów, by uzyskać trochę pieniędzy na budowę. Tam zorganizowały po raz pierwszy spotkanie dawnych uczennic, rozpoczynając w ten sposób KZJ za oceanem. Miała ogromną ilość przyjaciół. Była zatroskana o wiele dawnych wychowanek i ich rodziny, modliła się za nie. Jak któraś zmarła to dbała, by siostry w swoich modlitwach pamiętały o nich. Bardzo dużo z nich  przyjeżdżało ze swymi problemami, kłopotami, troskami… Pisała do nich listy a w ostatnich latach dużo rozmawiała telefonicznie. Rozdawała książki, kalendarze – ostatnio „Madonny Kresowe” – w dużej ilości.

 

Propagowała oprawione obrazy Pani Jazłowieckiej oraz zdobyty gdzieś skserowany w dużych ilościach obraz „Hołd RUSKI”!!!!  a także…różne pluszaki, które dostarczała jej Krysia Turkot, która nie tylko zawsze była pod telefonem, ale często przysyłała s. Grażynie rozmaite zabawki, a ta z wielką radością obdzielała nimi wszystkich, którzy mieli małe dzieci.

 

Kiedy wzrok już słabł, a uszy mało co słyszały takie kontakty były dla niej ratunkiem. Przyjazdy różnych dawnych wychowanek, częste telefony oraz przysyłane listy – to wszystko  było jej życiem! Na rekreacjach chętnie opowiadała nam ciekawe rzeczy z przeszłości, czasem ze swego życia, ale robiła to bardzo powściągliwie. O sobie nie lubiła mówić. Raz wygłosiła nam dłuższą mowę na temat – niedawnej  decyzji zmiany stroju. Parę sióstr w naszym domu ten strój zmieniło ( nakrycie głowy).  Powiedziała, że zawsze była w opozycji, kiedy tematem   była zmiana stroju …. Teraz jednak widzi, że nowy strój jest ładny, a przede wszystkim wygodny. W związku z tym decyduje się na nowy strój. Nasza reakcja była odpowiednia!!! Po chwili podniesionym głosem powiedziała: „ to skandal, że Zgromadzenie dopiero teraz zmienia strój” !!!!!

Pogrzeby miała dwa – jak niektórzy wielcy ludzie.

We Wrzosowie Mszę pogrzebową 8 kwietnia sprawowało 6 kapłanów: ks. Proboszcz Jerzy Wikieł, O. Wojciech Szulczyński nasz kapelan i jego bratanek Witold Szulczyński, ks. Prałat Zbigniew Sajnóg – dawny proboszcz parafii wrzosowskiej oraz dwaj Kamilianie. Kościół wypełniony był po brzegi  przede wszystkim dawnymi wychowankami, parafianami… było sporo sióstr z Kabat. Zaraz po Mszy św. trumna została przewieziona do Szymanowa.

 

W drodze towarzyszyły jej nasze Siostry: s. Renata, s. Janisława, s. Dorota, s. Lena, s. Waleria, które jechały naszym małym samochodem jako prowadzące…

 

Następnego dnia: 9 kwietnia we czwartek odbył się uroczysty pogrzeb w Szymanowie. Mszę św. sprawowało trzech naszych kapelanów: z Wałbrzycha, Wrzosowa i Szymanowa. Kazanie wygłosił kapelan wrzosowski o. Wojciech Szulczyński. Przybyło sporo dawnych wychowanek oraz siostry z Warszawy, Wrzosowa i Wałbrzycha i s. Bożena ze Szczecinka. Dwa sztandary szkolne – Szymanowski i wałbrzyski stanęły z lewej strony ołtarza. Pani Jazłowiecka miała na głowie diadem koronacyjny. Dziwny to zbieg okoliczności, bo warto i to powiedzieć, że 7 lipca 1939 roku Pan Kazimierz Jordan zawiózł całą rodzinę do Jazłowca na koronację, a  15-to letnia Anna wyszła na chórek  i tak się przyglądała ułanom, że o mało z niego nie spadła …

 

Niech odpoczywa w  zasłużonym pokoju….

i cieszy się przebywaniem z Najświętszą Panną, którą wysławiała na ziemi.

 

Wrzosów 9 kwietnia 2015

s. Macieja

Życzenia wielkanocne od Matki Wawrzyny

matkaZmartwychwstały Pan Królestwo objął dziś, 

Wszechmogący Bóg okazał swoją moc,             

Zakwitł krzyż i karmi, chroni mnie,     

Jezus Pan rozdaje życie swe.

Szymanów, Wielkanoc 2015

Wszystkie Nasze Kochane Dzieci

Z błękitem wiosennego nieba w tle przesyłam Wam od wszystkich sióstr ciepłą pamięć i świąteczne życzenia. Szymanów lada chwila wybuchnie wiosną pełną cudownej zieleni i ptaszęcych śpiewów. Bocianie gniazdo czeka na lokatorów. Życie pokonuje z mocą wszelkie przeszkody i przebija się ku niebu.

Okres Wielkiego Postu powoli zmierza do końca, aby wprowadzić nas w piękne i wzruszające misteria Triduum Paschalnego. Mówią one o wielkiej miłości Boga do człowieka, o Jego przebaczeniu i oczekiwaniu na nasz powrót. Bardzo Was zachęcam do udziału w tych wyjątkowych nabożeństwach, których głębi nigdy do końca nie wyczerpiemy. To jest czas szczególnej łaski Bożego miłosierdzia, która  dotyka serc i dusz zarówno naszych, jak i tych, za których się modlimy. Bóg ukazuje nam, że żadna modlitwa, cierpienie czy łzy złączone z męką Jego Syna nie idą na marne i nie giną w otchłani nicości lub bezsensu. One zajaśnieją zwycięstwem dzięki krwi Zbawiciela.

Życzę Wam świątecznych dni ciepłych, pełnych radości i pokoju. Niech upłyną wypełnione obecnością osób kochanych i bliskich. Niech otoczy Was blask Jezusa Chrystusa, Zwycięzcy  śmierci, piekła i szatana. To Jezus zawsze ma ostatnie słowo i jest Panem także naszych czasów. Niech doda Wam odwagi w zmaganiu się z problemami codzienności. Serce, rozum i wolę niech wzmocni w dążeniu do dobra.

Życzę również oczu, które dostrzegą piękno i dobro, którymi Pan Bóg z całą obfitością nas obsypuje. Bądźmy prorokami Bożej wielkości i miłości.

Szczególną troską modlitewną otaczamy wszystkie Wasze bolączki i problemy, cierpienia i niepokoje. Dziękujemy Wam za całe dobro i życzliwość, pamięć i modlitwę, które bardzo  cenimy. Wyrazy wielkiej wdzięczności kieruję w stronę Zarządu i wszystkich członkiń KZJ-u, a zwłaszcza tych z Was, które w różny sposób ulepszają sposoby wzajemnego porozumienia, komunikacji i informacji. Dziękuję za wszystkie numery Głosu Koleżeńskiego i Kurierka, jak również za tworzenie strony internetowej itp. Cieszymy się wszystkimi Waszymi inicjatywami, które pomnażają na tym świecie dobro.

W Roku Życia Konsekrowanego szczególnie wzrusza nas Wasza troska o powołania i głęboko wierzymy, że Bóg pozwoli nam zbierać jej owoce.

Niech Pani Jazłowiecka, Matka jasna jak miłość, ukryje Was w swoim sercu wypełnionym po brzegi radością ze zmartwychwstania Syna

Matka Wawrzyna od Ducha Świętego

 

Siostra Marta o szymanowskich rekolekcjach

Kochane „Dziewczyny”

Chciałabym się z Wami podzielić swoim wzruszeniem, jakiego doznałam w dniach 23-25 I 2015 r. w czasie rekolekcji dla wychowanek zorganizowanych w Szymanowie pod hasłem „Matka Marcelina – różne oblicza kobiecego geniuszu”. Przybyło na nie 15 osób, w tym kilka takich, które nie były wychowankami. Niektóre z nich przyjechały z dziećmi (od 9 miesięcy do 12 lat), którymi zajęły się  siostry organizując im zajęcia i zabawy dostosowane do wieku, by ich mamy mogły uczestniczyć w konferencjach i nabożeństwach. Konferencję „Kobiety w Biblii”, Eucharystię i posługę w konfesjonale sprawował ks. Jan Chrzanowski z diecezji poznańskiej – kapłan niesłychanie przystępny, z poczuciem humoru, znający życie, miłośnik Biblii. Jedną konferencję – prezentację miała s Rut: „Łaska bycia kobietą”, o zadaniach kobiety wg Matki Marceliny; drugą M. Wawrzyna. Jeśli pozwalały mi moje obowiązki przy furcie, dochodziłam na spotkania. Atmosfera była swobodna, kameralna, przerywana kawą, wymianą zdań i zwierzeniami. Była też praca w grupach- „Jakie przesłania M. Marceliny są szczególnie aktualne dziś”. Dla mnie najbardziej wzruszające było spotkanie podsumowujące rekolekcje, kiedy siedząc w kręgu, wypowiadały się uczestniczki rekolekcji, co im dało to spotkanie dwudniowe, jaką rolę w ich życiu spełnia M. Marcelina, co  wyniosły z wychowania wg jej zasad, z jakimi problemami spotkały się w swym życiu, jak je rozwiązywały.

Przyznam się Wam, że głębia ich wypowiedzi była dla mnie wstrząsająca – ich myśli będą dla mnie tematem dalszej refleksji. Pomyślałam sobie, że rady i wskazówki M. Marceliny, która przeszła w swym życiu wszystkie możliwe stany kobiety (panna, mężatka, matka, wdowa, zakonnica) są inaczej odbierane przez zakonnice, a inaczej przez wychowanki żyjące w świecie – dlatego wspólne rozważanie jej słów jest niesłychanie cenne i wzbogacające, zwłaszcza nas wychowawczynie, gdy wypowiadają się osoby „ścierane” przez współczesne życie w świecie!

Czekam więc następnych, podobnych rekolekcji, które ufam, że będą organizowane!

Ściskam wszystkie s Marta

Spotkanie Alumnatek z wychowankami

_DSC1310Obecnie alumnatkami – profeskami czasowymi są siostry, które nie były wychowankami naszych placówek, natomiast tematem ich tegorocznego zjazdu była wspólnota. Jak przekazać młodej siostrze atmosferę z czasów szkolnych, jak sprawić, by znalazła się w kręgu wspólnoty wychowanek, które tak często wracają do naszych domów, piszą listy, dzwonią.  Najlepiej, jak same spotkają się z dziewczętami! 28 grudnia 2014 r. odbyło się spotkanie sióstr i Wychowanek.

Przejęły nas ich wypowiedzi: że nasze Wychowanki przyjeżdżają do klasztoru jak do swego domu, że czują się związane z siostrami i miejscem, w którym skończyły przed laty szkołę. Ucieszyłyśmy się, że miłość Wychowanek przelewa się nie tylko na te siostry, które były wychowawczyniami, lecz także na wszystkie pokolenia sióstr. Dla rodziców Bożym błogosławieństwem są dzieci, a dla  naszego Zgromadzenia Bożym błogosławieństwem jesteście Wy – nasze Wychowanki,  które pragniecie tworzyć bliskie relacje z nami i naszym Zgromadzeniem. Wasze świadectwa bardziej zbliżyły nas do Waszego życia. Nasze Zgromadzenie jest otwarte na każdą Wychowankę, niezależnie od jej wieku, życiowej sytuacji czy stosunku do szkolnej przeszłości. Odczułyśmy ciepło, serdeczność, rodzinną bliskość, prostotę, szczerość, gotowość do współpracy z poszczególnymi siostrami i  Zgromadzeniem. Cieszymy się, że Najświętsza Panna Jazłowiecka jest dla Was kimś ważnym i bliskim, że Ją kochacie i czcicie oraz doświadczacie Jej obecności w swoim życiu.

*******************

_DSC1325 (1)Dla nas młodych sióstr spotkanie ze starszymi Wychowankami było ważne, ponieważ odkryłyśmy, że Wasze doświadczenie, mądrość i miłość są cennym skarbem, z którego pragniemy czerpać.  Jesteśmy wdzięczne Wam za każde dobro wyświadczone dla nas, naszego Zgromadzenia i dla wszystkich ludzi, wśród których żyjecie na co dzień.
*******************

Moje spotkanie z wychowankami, którym na przestrzeni lat dane było zaczerpnąć z ducha bł. Matki Marceliny, stało się swoistą pokoleniową wędrówką. Do tego niepokalańskiego albumu, w którym przechowuje się bezcenne fotografie najbliższych, zawsze mogę sięgnąć. Zaskoczyło mnie, że mimo upływu lat w sercach naszych wychowanek odnaleźć mogę tak żywą pamięć serca. Ileż w mniej wdzięczności, zaufania i nadziei na trwanie tej pokoleniowej łączności. To piękne, choć trudne zadanie…

*******************

Spotkanie z naszymi Wychowankami uświadomiło mi, że mamy podobne pragnienia, że nawet jeśli nie znamy się z czasów „szkolnych”, łączy nas szczególna więź miłości, którą całym sercem chcę pielęgnować. Cenne dla mnie było doświadczenie wzajemnej otwartości i szczerości. Przekonałam się, że autentycznie jesteśmy sobie bliskie, że tworzymy jedną Rodzinę. Ten wspólnie spędzony czas pozostawił we mnie dobre ślady i nie przesadzę stwierdzając, że były to ślady Boga:)

*******************

Dzięki szczerej i pełnej wzajemnej życzliwości rozmowie z wychowankami naszego Zgromadzenia mogę dziś nieco inaczej spojrzeć na dziewczęta, z którymi pracuje na co dzień, ale też na te które wracają do naszego wspólnego domu. Wiedziałam, że gro uważa, że Szymanów to dla nich drugi dom, ale usłyszenie tego od dziewcząt jakoś mocniej oddziałuje na świadomość. Poczułam też, że wymiar wspólnoty w Zgromadzeniu jest znacznie szerszy niż dotąd myślałam i to napawa optymizmem szczególnie patrząc na fakt, że wewnętrznie Zgromadzenie wraz z Polską przeżywa niż demograficzny.  J

*******************

Spotkanie z naszymi kochanymi Wychowankami ubogaciło mnie pod tym względem, że doświadczyłam jak bardzo są z nami związane wewnętrznie. Siostry (my również) są dla nich jak rodzina, a Szymanów jak dom, do którego chętnie wracają.  Pracuję w szkole jako westiarka i wiem, co mówią o Szymanowie w trakcie nauki, z jakimi trudnościami i przeżyciami się borykają. Osobiście dla mnie są bardzo bliskie, jak najbliższa rodzina. Cieszę się, gdy mogę im pomóc, wysłuchać, dać krzyżyk. Okazywanie miłości na różne sposoby zawsze jest dobrą inwestycją w człowieka i zawsze owocuje, jak o tym usłyszałam podczas wypowiedzi różnych Wychowanek. Tak więc postaram się inwestować w Nie całym sercem, nie tylko w obecne, ale i w dawne, i nie tylko czynem ale i modlitwą.

*******************

Oczekując na spotkanie, wyobrażałam sobie, że wszystkie Panie będą w podobnym wieku (nie wiedziałam tylko jakim) i prawdopodobnie z tej samej klasy. Kiedy drzwi się otworzyły, ku moje dziwieniu pojawiła się mieszana grupa wiekowa. Wtedy już byłam pewna, że  to spotkanie nie będzie tym, jakiego się spodziewałam. Właściwie to nawet  nie wiem czego dokładnie się spodziewałam, ale niezależnie od tego wszystko i tak zapowiadało się trochę niezwykle. I tak było. Każda z tych Pań miała przeżycia właściwe tylko sobie. Padały  imiona różnych Sióstr, które znałam tylko ze słyszenia,  dla mnie legendy: s. Ancilla, s. Alma, s. Irena… A tu proszę: przede mną siedziały Panie, które je znały, rozmawiały z nimi. Czułam się trochę jakbym wsiadła w wehikuł czasu i przeniosła się razem z naszymi Gośćmi do innego świata,  świata z ich dzieciństwa i młodości. Kiedyś jako dziewczynki biegały po szymanowskich korytarzach, a teraz w dalszym ciągu to miejsce nadal tak wiele dla nich znaczy, że są gotowe są przyjechać w niedzielny wieczór między Świętami i Nowym Rokiem, żeby nam o tym wszystkim opowiedzieć!

Zastanawiałam się, czy za 20, 30 lat znowu usiądą tu dziewczyny, które teraz są w Szymanowskiej szkole, aby odpowiedzieć o nas jakimś alumnatkom.

Wychowanki Zgromadzenia są częścią naszej historii i nie możemy stracić tego skarbu: żywego kontaktu z nimi, z tymi co były i tymi co będą. Cieszę się, że takie spotkanie miało miejsce. Może nie będzie to tylko ten jeden jedyny raz…

*******************

To są głosy naszych najmłodszych sióstr. Ja też Wam dziękuję za te przepiękne chwile wspólnoty, wspominania przeszłości i spojrzenia w przyszłość. Dzielenia się tym, co w życiu najważniejsze. Tak się tworzą więzi. O tym można przeczytać, ale dopiero ich doświadczenie, niemal dotknięcie sprawia, że stają się czymś żywym i osobistym. A chociaż była Was tylko grupa, to my w jakiś trudny do wytłumaczenia sposób widziałyśmy wszystkie nasze Wychowanki!  Dziękuję za świąteczne popołudnie pełne uroku i światła.

Matka Wawrzyna

Kolejne wiadomości o tym co u Sióstr Niepokalanek- od Siostry Janiny

Zgromadjaninazenie Sióstr Niepokalanek wraz z całym Kościołem 30 listopada br. rozpoczęło Rok Życia Konsekrowanego, ogłoszony przez Ojca Świętego Franciszka. Jest to dla nas niezwykle radosny i ważny czas,  jak pisze papież i o czym wspomina Matka Wawrzyna w liście pisanym do naszych „Dzieci” z okazji świąt Bożego Narodzenia: wokół każdej rodziny zakonnej (…) jest bowiem obecna pewna większa rodzina „rodzina charyzmatyczna”, która obejmuje kilka instytutów, które żyją tym samym charyzmatem, a zwłaszcza chrześcijan świeckich, którzy czują się powołani, właśnie w ich stanie świeckim, do udziału w tej rzeczywistości charyzmatycznej. Niech więc ten rok będzie szczególnym czasem nie tylko dla sióstr, ale dla całej Rodziny Niepokalańskiej.

Siostry z Wrzosowa i z Kabat Rok Życia Konsekrowanego rozpoczęły w Warszawie, w kościele pw. Ofiarowania pańskiego. Eucharystii przewodniczył ks. Kard. Kazimierz Nycz. W koncelebrze brało udział ok. 100 kapłanów, zaś świątynia zgromadziła ponad tysiąc osób konsekrowanych.

Pierwsze ważne wydarzenie w tym Roku Życia Konsekrowanego to rekolekcje w Szymanowie dla sióstr, w czasie których 7 grudnia s. Loyola ponowiła swoje śluby, zaś welonik postulancki otrzymała Ela Droń.  W uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP do Zgromadzenia dołączyły dwie profeski  s.Sylwia  od  Niepokalanego Poczęcia   i  s. Paula  od Serca Maryi,  które  złożyły  śluby wieczyste. Tego samego dnia złoty jubileusz ślubów zakonnych świętowała s. Beniamina. Uroczystość odbyła się w Białej, gdzie dojechała Matka Wawrzyna wraz z s. Katarzyną, s. Rut i s. Zuzanną.

Ponieważ święta za pasem, już zaczynają się spotkania opłatkowe i wigilijne. 13 grudnia do Szymanowa zawitali ułani i Rodzina Jazłowiecka oraz najmłodsze absolwentki liceum. Następnego dnia Matka Wawrzyna wraz z siostrami: s. Janiną, s. Benedyktą, s. Martą i s. Izą uczestniczyły w spotkaniu dawnych Wychowanek w Warszawie na Kabatach.

Dnia  17  grudnia   w Szymanowie  odbył się  Koncert  „Mazowsze  w Koronie”  na  który przyszło  dużo  ludzi  =  kaplica  była  wypełniona.